Egipt

Czyste, błękitne niebo. Ożywcze, ozięble powietrze. Wiatr: silny, niekiedy niosący inspirujące, elektryzujące oziębienie, równie niejednokrotnie pędzący, gorący halny. Faliste, ciasne jaskinie, naświetlane tylko niewielkimi lampkami, zawiłe jak mitologiczne labirynty, ciche, mroczne, wyczekujące na nieuważnych turystów. Szerokie, jasne doliny, trasy wyłożone głazami, bystre, jasne potoki o wodzie zimnej jak lód. Kolosalne hale, porośnięte energicznie zieloną trawą, pośród której nieśmiało kryją się drobne kwiaty w obawie przed gromadami wypasanych owiec. Niskie, jakoby skarlałe sosny, wyrastające wśród najtwardszych skał gęstym, ciemnozielonym szpalerem chroniące swych tajemnych gąszczów. Oraz w końcu szczyty, granie i turnie: majestatyczne, budzące lęk samym swym ogromem masywy, ostre, poszarpane linie przełęczy, przerażająco ciche i niepokojąco sielankowe gołoborza. Nieraz zamarła na skałach, jakoby obserwująca widoki, kozica. Oto Tatry, polskie góry: piękne, niepokojące, tajemnicze, mimo przepoławiających je setek szlaków. I wątpliwość: jak wolno ich nie miłować?

A trzeba jasno napisać, że Australia może zaoferować dla gości bardzo dużo atrakcji turystycznych. Naturalnie Sydney, które we wszelkich rankingach jest umieszczane na czołowych miejscach, jeżeli brać pod uwagę satysfakcję mieszkańców z życia. Sydney oferuje dużo zabytków, np. słynną Operę, ale także dużo innych miejsc. Ciekawym miejscem jest także Melbourne - miasto, w którym jest organizowany Australian Open. Wbrew pozorom, w Australii nie mieszka wielu ludzi - ok. 20 milionów. Można powiedzieć, iż większość Australijczyków mieszka w wielkich miastach we wschodniej części kraju - chociaż jest także spore miasto Perth, które jest położone na zachodzie, zatem jego mieszkańcy są niejako odosobnieni.